Opowiadania
Będę pisała trzewiami. Tak trzeba. Za to płacą. Nie za tandetę wymyślonych emocji, pustych słówek, zbyt płaskich uczuć. Ślina im cieknie na samą myśl o pożarciu soczystych flaków, bebechów przesiąkniętych mdłym zapachem rozkładających się przeżyć, tęsknot i namiętności. Bezwstydnie żądają krwi, tłuszczu, spermy, potu i smrodu. Kręcą nosem na cienką pochlipajkę z łez. Musi być zawiesiście. Będę pisała krwisto-sinymi barwami moich wnętrzności. Zapodam im te flaki w glinianej misce a la Polskie Jadło.
|